Publikacje

Nowy Dziennik - http://www.dziennik.com

O nauczaniu jȩzyka polskiego

Znaczenie dwujęzyczności

Rozmowa z Iwonᶕ Stempek ze Szkoły Jȩzyków Obcych Glossa w Krakowie, która wraz z mȩżem Tomaszem Stempkiem pod koniec września odwiedziła po raz kolejny Stany Zjednoczone w celu przeprowadzenia warsztatów metodycznych dla nauczycieli polonijnych, pracujᶕcych w szkołach zrzeszonych w Centrali Polskich Szkół Dokształcajᶕcych w Ameryce.

W swoich podróżach spotykają się Państwo z różnymi środowiskami polonijnymi.  Co Państwa zdaniem jest dla nas wszystkich wspólne, a czym różnią się nauczyciele polonijni w Stanach od pozostałych?

Wspólne moim zdaniem sᶕ: chęć podtrzymania polskich tradycji, troska o język dzieci i wnuków, duże zaangażowanie wszystkich w to co robią, łączenie nauczania języka z różnymi inicjatywami promującymi kulturę nie tylko wśród Polonii, ale także mieszkańców danego kraju jak również duża otwartość na nowości metodyczne, chęć doksztalcania się.
Jeżeli chodzi o różnice to dostrzegam ich sporo.  W USA jest lepsze organizowanie się w związki, zrzeszenia, które starają się mieć wpływ na decyzje podejmowane w Polsce, a dotyczące Polonii i jej wsparcia.  Polonia w Europie Zachodniej (UE) ma dużo bliższy kontakt z Polską, zazwyczaj są oni kilk razy w roku bądź częściej w Polsce (mniejsza odległość, tańszy dojazd, brak wiz).  W Europie Polonia jest dużo młodsza w sensie momentu emigracji i nie zawsze czuje się jeszcze Polonią, twierdzą: wyjechaliśmy na moment, na rok, do końca kontraktu, niedługo wracamy, to tylko taki epizod.  Najmłodsza emigracja zwłaszcza w Anglii i Irlandii, która planuje pozostanie tam, czasem nie czuje potrzeby uczenia dzieci polskiego, wręcz boi się, że jeśli będą w domu mówić po polsku, dzieci nie nauczą się angielskiego.
Polonia na Wschodzie (Rosja i byłe republiki Związku Radzieckiego) – ze względów politycznych (wieloletnia izolacja) i ekonomicznych ma także zwykle rzadszy kontakt z Polską, często ich język jest mniej czysty, gdyż przez lata były problemy z nauczaniem polskiego.  Dodatkowo, języki słowiańskie często są na tyle bliskie, że z jednej strony nie odczuwa się takiej konieczności uczenia się polskiego, z drugiej np. rosyjskie czy ukraińskie konstrukcje, czasem słowa i zwroty często mieszają się z polskimi i wypierają je.
Polonia na Wschodzie i w USA ma o wiele gorszy dostęp do materiałów do nauczania niż Polonia w Europie Zachodniej – są droższe i jest ich mniej na rynku (między innymi dlatego uruchomiliśmy portal e-polish.eu, który z założenia ma niwelować tę barierę)

Jakie problemy są najczęściej poruszane przez polonijnych nauczycieli?

W Stanach Zjednoczonych jest to obawa, że znajomość poprawnego języka zanika.
Dużᶕ bolᶕczkᶕ jest brak materiałów do uczenia najmłodszych, przestarzałe podręczniki lub trudny dostęp do nowocześniejszych książek.  Innym problemem, o którym czȩsto słyszymy to rozluźniające się więzi między Polakami – dawniej nie było Internetu, telefony do Polski były drogie, więc ludzie chętniej spotykali się ze sobą, aby dzielić się informacjami, nowinkami, książkami, filmami itd. – to wzmacniało więzi, a jednocześnie rodziło różne pomysły, inicjatywy.  Jest też coraz większe rozproszenie, gdyż młode pokolenia Polonii dobrze posługują się angielskim, więc nie mają potrzeby mieszkania w większych skupiskach Polaków, gdzie z kolei znajomość angielskiego nie była kluczowa.  Z kolei z rozproszeniem wiąże się na przykład problem dowożenia do szkół sobotnich – zwłaszcza na Zachodzie Stanów, gdzie odległości są większe.  W czasie naszych czerwcowych spotkań, ten problem powracał, okazywało się, że czasem ze względu na problematyczny dojazd rodzice nie decydują się na zapisanie dziecka do szkoły (dlatego aktualnie pracujemy nad tworzeniem wirtualnych klas lekcyjnych na naszym portalu e-polish.eu, żeby lekcje mogły być prowadzone zdalnie).

Co spowodowało, że zainteresowali się Państwo szkolnictwem polonijnym?

Uczymy od dawna, naszymi studentami/uczniami były także osoby ze środowisk polonijnych, wypracowaliśmy przez lata metody pracy także z nimi i teraz chcemy się swoimi doświadczeniami dzielić zarówno poprzez szkolenia, jak i poprzez nasze podręczniki.  Jednak bezpośrednim bodźcem były kontakty z osobami, które zwracały się do nas z prośbą o pomoc czy to w dostosowywaniu materiałów do nauki na potrzeby Polonii, czy to o rady, jak stawić czoła typowym dla nauczania w szkołach sobotnich lub niedzielnych problemom.  Również na prowadzonych przez nas od 4 lat warsztatach metodycznych, często pojawiali się nauczyciele szkół polonijnych, czasem były to osoby szukające nowości, chcące jedynie wzbogacić swój warsztat metodyczny.  Czasem natomiast osoby ambitne, które miały ogromny zapał do pracy, ale stwierdzały, że nie posiadają wystarczającego przygotowania metodycznego czy fachowej wiedzy i że polski jest o wiele trudniejszy niż inne języki.  Przyjeżdżały więc do nas po pomysły, triki nauczycielskie, wypracowane już przez nas rozwiązania.  Spotkania te zachęciły nas, aby zaadresować także do nich nasze szkolenia.
Z drugiej strony mieliśmy świadomość, że nauczyciele polonijni – zwłaszcza ci spoza UE mają naprawdę trudny dostęp do materiałów i chcieliśmy im pomóc, z czasem nasz portal się rozrastał, poszerzał o nowe możliwości, kolejne szkolenia, spotkania warsztaty rodziły nowe pomysły.  Ale to ogromna satysfakcja, kiedy usłyszy się, że dzięki e-polish.eu Polska jest jakby bliżej i odległość przestaje być barierą, bo na forum metodycznym zawsze można dopytać innych o radę, poprosić o pomoc, wyjaśnić wątpliwości leksykalne czy gramatyczne.  I jak to ktoś fajnie powiedział - nauczać nowocześnie i korzystać z atrakcyjnych materiałów.  Mamy świadomość, że gdyby nie te niezliczone spotkania, warsztaty, dyskusje i rozmowy w kuluarach, wiele rzeczy wyglądałoby inaczej na naszym portalu – może ładnie, ale mniej praktycznie 

Państwa warsztaty cieszą się ogromnym powodzeniem wśród polonijnych nauczycieli.  Jakie korzyści wynoszą Państwo z tych spotkań?

Przede wszystkim ogromnie nas to cieszy, że Państwo chcą spotykać się z nami w swoim wolnym czasie, po pracy zawodowej.  Każde spotkanie jest dla nas cenne, bo dowiadujemy się więcej o realiach Państwa pracy, uczniach, najczęstszych problemach… Wiedza ta jest dla nas bodźcem, by weryfikować nasze pomysły, metody, poszukiwać rozwiązań, które w realiach pracy nauczycieli polonijnnych będą zdawać egzamin.  To swego rodzaju wyzwanie, które sprawia, że nie stoimy w miejscu, lecz jesteśmy nieustannie zmuszani, aby się rozwijać, iść do przodu.  Dodatkowo bardzo często uczestnicy szkoleń podsuwają gotowe rozwiązania, które zarówno dla współuczestników, jak i dla nas są odkryciem – nauczyciel jak lekarz musi się uczyć przez całe życie.  Niektóre z naszych pomysłów powstawały na gorąco właśnie w czasie takich spotkań i tylko czekały na oszlifowanie, dopracowanie.  Czasem ktoś rzuca jakieś hasło, wydaje się, że z tym problemem nic nie da się zrobić.  I wtedy coś w mojej przekornej naturze mówi – musi się dać, no przecież jakoś to się da rozwiązać.  Taki problem nie daje spokoju, zaczynam eksperymentować, dopytuję innych i nagle ktoś z nas wpada na jakiś prosty pomysł!  Ile potem satysfakcji!  Chyba najistotniejsze jest to, że wierzymy, że każdy z nas - niezależnie od posiadanego doświadczenia - zawsze może się czegoś nauczyć od innych, a spotkania to właśnie szansa na wymianę doświadczeń.  Czasem właśnie na szkoleniach rodzą się pomysły nowych materiałów – czy to w małej skali – gier językowych, czy to w większej na przykład poradnik metodyczny dla nauczycieli, przed którym długo się broniliśmy…
Jest jeszcze coś dodatkowego, ale równie ważnego – takie spotkania to także szansa poznania niesamowitych historii życiowych, twardych zmagań z rzeczywistością i trudnościami, przed którymi po prostu chylimy czoła.

Ostatnio bardzo dużo mówi się o dwujęzyczności, czyli o tym co CPSD i inne tego typu organizacje pielęgnują od dziesięcioleci tylko pod inną nazwą.  Jakie, Państwa zdaniem, ma znaczenie dwujęzyczność w rozwoju dziecka?

My zawsze patrzymy na to z bardzo osobistej perspektywy.  Tak naprawdę oboje kochamy się uczyć języków obcych i zawsze zazdrościliśmy dzieciom, które miały od urodzenia, w prezencie od rodziców, dwa języki – języki, którymi mogły władać biegle, bez akcentu, w bardzo szerokim zakresie!  Zazdrościliśmy, mimo że czasem pojawiały się różne głosy na temat wpływu na mózg rozwijającego się dziecka poznawania świata w dwóch językach równocześnie.  Mówiono, iż czasem opóźnia to start mówienia, ale tak naprawdę, czy nie jest cenniejsze to, że kiedy dzieci zaczynają mówić, mówią w dwóch językach i oba są dla nich naturalną mową niż to, że zaczną mówić o parę miesięcy później niż rówieśnicy…
Zresztą abstrahując od badań naukowych, a raczej opierając się na własnym doświadczeniu widziałam zawsze same plusy dwujęzyczności.  Pracując przez szereg lat w British School of Cracow, gdzie przewijały się dzieci z całego świata, miałam okazję obserwować zjawisko w dwu- a nawet trójjęzyczności na co dzień.  Często dzieci mówiły dwoma językami w domu (np. ojciec Francuz, matka Hiszpanka) nigdy nie myląc języka, w którym ma się zwrócić do danego rodzica, a na co dzień w szkole posługiwało się językiem angielskim.  Do dziś pamiętam chłopca, małego Eduardo, który w wieku pięciu lat na co dzień posługiwał się 4 językami, gdyż oprócz używania dwóch języków w domu i angielskiego w szkole, mówił płynnie po polsku, bo od dziecka miał polską opiekunkę.

A prywatnie, proszȩ o refleksje na temat pracy z współmałżonkiem, plusy, minusy, itp.

Plusy – wspólne zainteresowania, pomysły, inicjatywy, rozumienie przeżywanych problemów, wspólne zaangażowanie.  Minusem byłoby poczucie, że nigdy nie wychodzi się z pracy.  Zatem u nas panuje żelazna zasada, po przekroczeniu progu domu zakazane są tematy zawodowe i nawet jeśli któreś z nas musi jeszcze popracować, to nie angażuje w to drugiej osoby.  Na pierwszym miejscu są dzieci i wspólne domowe sprawy.

Dziȩkujȩ sredecznie za rozmowȩ.

Rozmawiała: Bożena Mahmoud
Notka od autora:
Pani Iwona Stempek jest absolwentkᶕ Filologii Polskiej UJ.  Od 1995 roku zajmuje siȩ nauczaniem jȩzyka polskiego jako obcego, a od 1997 jest dyrektorem ds. metodycznych Szkoły Jȩzyka Polskiego GLOSSA.  Jest współautorem i redaktorem serii podrȩczników „Polski, krok po kroku”.  Jej współmałżonek - Tomasz Stempek jest absolwentem fizyki UJ. Od 1997 roku prowadzi Szkołȩ Jȩzyka polskiego GLOSSA.  Jest twórcᶕ koncepcji i projektu portalu e-polish.eu.