Publikacje

Nowy Dziennik - http://www.dziennik.com

STUDNIÓWKA 2016

STUDNIÓWKA 2016

„Zawżdy tak bywało, gdy 100 dni nauk zostało, wielce godni Żakowie biesiadowali na zdrowie staropolskim zwyczajem.  Serdeczny druhu przybywaj, wesela z nami zażywaj!  Skończymy o pianiu kura.  Później już tylko –matura” - pisał niegdyś poeta, nawiᶕzujᶕc do balu dziś powszechnie zwanego Studniówkᶕ.  Jej historia siȩga prawdopodobnie poczᶕtków XIX wieku, kiedy to w 1812 r. Wilhelm von Humboldt, reformator szkolnictwa pruskiego, wprowadził egzamin dojrzałości w gimnazjach i być może wówczs stwierdzono, że „żakom” należy siȩ noc szaleństwa przed trudnym okresem przygotowań do wspomnianych egzaminów.  Dlaczego uważano, że potrzeba na to 100 dni, dzisiaj już nikt nie pamiȩta…
Nawiᶕzujᶕc do tego zwyczaju już poraz ósmy Centrala Polskich Szkół Dokształcajᶕcych w Ameryce 6 lutego br. zorganizowała Bal Studniówkowy.  W piȩknej sali Astoria Manor w Nowym Jorku bawiło siȩ ponad 470 osób, w tym 176 maturzystów i żeby tradycji stało siȩ zadość, pani Renata Jujka, prezes terenowy CPSD i jedna z koordynatorek tegorocznego balu, rozpoczȩła go słowami wieszcza Adama Mickiewicza:
“Poloneza czas zacząć - Podkomorzy rusza i z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza
I wąsa podkręcając, podał rękę Zosi i skłoniwszy się grzecznie, w pierwsza parę prosi.
Za Podkomorzym szereg w pary się gromadzi, dano hasło, zaczęto taniec - on prowadzi”.
„Podkomorzym” w tym roku, podobnie jak od wielu lat, był pan Józef Pałka, właściciel „Joseph’s Dance Studio”, a „Zosiᶕ” – prezes CPSD dr Dorota Andraka, „szereg” tworzyli tegoroczni maturzyści, bo tylko oni majᶕ przywilej tańczenia poloneza na studniówce.  Na balu nie zabrakło ważnych osobistości, swojᶕ obecnościᶕ zaszczycili abiturientów: posłanka na Sejm RP Małgorzata Wypych, vice konsul – Emilia Gmiter, prezydent Kongresu Oświaty Polonijnej – dr Jolanta Tatara, dyrektor wykonawczy P&SFCU – Bogdan Chmielewski oraz przedstawiciele Rady Dyrektorów, którzy zabierajᶕc głos składali maturzystom gratulacje i życzenia powodzenia na przyszłość, podkreślajᶕc jednocześnie zasługi rodziców i nauczycieli, którzy dokładajᶕ wielu starań, aby kultywować jȩzyk i podtrzymywać polskie tradycje.  W imieniu młodzieży głos zabrali uczniowie z Polskiej Szkoły przy Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ: Cathy Zawistowski i Robert Argasinski, a rodziców reprezentowała pani Anna Jędruczyk – z P.S.D. przy parafii św. Cyryla i Metodego na Brooklinie.  Wychowawcy klas maturalnych i dyrektorzy szkół otrzymali dyplomy w uznaniu za ich pracȩ, uczniowie podziȩkowali dr Dorocie Andrace za jej wkład w działalność Centrali i polonijnego szkolnictwa, maturzyści otrzymali teczki z listami gratulacyjnymi i certyfikatami na $25 ufundowanymi przez PSFUC.  I chociaż wydaje siȩ, że czȩść oficjalna, przemówienia i podziȩkowania trwały w nieskończoność, to tak jednak nie było.  Dr Dorota Andraka, prezes CPSD, we wstȩpnym słowie powiedziała: ”ta noc należy do was droga młodzieży, zasłużyliście na niᶕ poświȩcajᶕc czas przez ostatnich 11 lub 12 lat, uczȩszczajᶕc w soboty do szkół dokształcajᶕcych i teraz została wam już tylko końcówka.  Pokażcie swoim rodzicom i wychowawcom, że jesteście dorośli i odpowiedzialni i umiecie szampańsko siȩ bawić”.  Tak też siȩ stało, już przy pierwszych dźwiȩkach muzyki, za którᶕ był odpowiedzialny DJ Jacek, parkiet zapełnił siȩ i nie opustoszał do północy.  Na tymże parkiecie nastᶕpiła szybka integracja młodzieży z ponad 20 szkół, z różnych stanów, jak również nauczycieli i rodziców, bo w odróżnieniu od Studniówek organizowanych w Polsce, tutejsze nie sᶕ zarezerwowane tylko dla marturzystów.
Tanecznym popisom nie było końca, nie zabrakło walczyka z paniᶕ Prezes i cza-czy z p. Pałkᶕ, córki obtańcywowały dumnych ojców, synowie zapraszali mamy do tańca i jak to zwykle bywa przy dobrej zabawie, północ wybiła zbyt wcześnie.  Organizatorom pozostaje tylko nadzieja, że tegoroczni abiturienci bȩdᶕ ten jedyny w swoim rodzaju bal wspominać kiedyś słowami Agnieszki Osieckiej:
„Ze szkolnego mundurka, z pokoiku na piętrze, z fotografii z warkoczem, ze spacerów na wietrze, coraz mniej dziś pamiętam, coraz rzadziej się śmieję, pozostało mi jedno wspomnienie:
Mój pierwszy bal,
te walczyki leciutkie jak świerszcze,
pierwszy bal,
czyjeś oczy wesołe, na szczęście.
Pierwszy bal...”

Bożena Mahmoud