prev next

Kolonie Szlakiem Mazurskiej Przyrody i Historii – Ukta 2018

Hej, hej, hej Mazury

Zobacz z nami wielki cud natury,

Razem, razem, krok po kroku,

Przemierzymy je w tym roku.

Hej hej hej Mazury .....

2 lipca 42-osobowa grupa polonijnych uczniów wyruszyła na długo oczekiwany podbój magicznej krainy Warmii i Mazur. Na kolonie zorganizowane przez Fundację na rzecz Wspierania Rozwoju Szkół Polonijnych zakwalifikowało się 36 uczniów ze szkół polonijnych w Stanach Zjednoczonych oraz po 2 dzieci z Kanady, Norwegii i Irlandii. Kolonie trwały od 2 do 14 lipca. Młodzież zamieszkała na terenie ośrodka wypoczynkowego PTTK w Ukcie. Wypoczynek został sfinansowany ze środków publicznych – Kancelarii Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, które Fundacja pozyskała w ramach konkursu „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2018 roku”  

Tematem przewodnim kolonii były ścieżki historii, które obejmowały miejsca związane z walkami Polaków z Zakonem Krzyżackim, tereny związane z I Wojną Światową, w tym odzyskaniem niepodległości oraz z II Wojną Światową. I tak, przemierzając Mazury, koloniści zobaczyli zamek krzyżacki w Kętrzynie. W zachodniej części Giżycka młodzież zwiedziła twierdzę Boyen zbudowaną w latach 1844-1856 z rozkazu króla Fryderyka Wilhelma IV. Dzięki ogromnej wiedzy przewodniczki – pani Moniki Cwalińskiej, każdy dowiedział się wielu interesujących faktów, między innymi, że twierdza przygotowana była dla załogi liczącej około 3000 żołnierzy. Bunkry i fortyfikacje wojenne II wojny światowej młodzież zobaczyła w Mamerkach. W Gierłoży – Wilczym Szańcu, głównej kwaterze Hitlera i Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych w latach 1941-1944, koloniści poczuli atmosferę żołnierskiego życia. I tutaj także dzieci dowiedziały się wielu ciekawostek, między innymi, że właśnie w tym miejscu 20 lipca 1944 roku dokonano nieudanego zamachu na życie Hitlera. Pani przewodnik opowiedziała również kolonistom, co lubił, czego nie lubił i czego najbardziej się bał twórca i dyktator III Rzeszy.

Dzięki dwóm wycieczkom rowerowym oraz spływie kajakowym na trasie Krutyń – Ukta, koloniści mogli podziwiać piękno przyrody najbardziej ekologicznej części Polski. W urokliwej leśniczówce w Praniu młodzież przybliżyła sobie sylwetkę znakomitego poety – Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Zobaczyła miejsce, które ukochał poeta oraz poświęcone mu muzeum. W Świętej Lipce, podczas zwiedzania klasztoru, koloniści mogli zobaczyć osobisty księgozbiór św. Jana Pawła II oraz wysłuchać przepięknego koncertu organowego. W czasie ostatniej wyprawy rowerowej młodzież odwiedziła Galindię, jedno z najbardziej unikalnych miejsc w Polsce – Mazurski Eden. Galindowie, byli to ludzie, którzy żyli w przyjaźni z naturą. Galindię przed laty założył psychoterapeuta i lekarz Cezary Kubacki. Wraz z rodziną nawiązują w tym miejscu do tradycji plemienia Galindów zamieszkujących od V wieku p.n.e. do XII wieku obszar Wielkich Jezior Mazurskich. Galindia to nie tylko ośrodek turystyczny, ale spełnia on także rolę terapeutyczną, bo jak mówi właściciel „Galindowie byli niezwykle skutecznymi lekarzami dusz”. Dzięki przewodnikowi, który mówił o sobie „Wściekły”, polonijna młodzież przebrana w kostiumy nawiązała do życia, tradycji i obyczajów sprzed setek lat.

Program kolonii obejmował także zajęcia rozwijające kompetencje w zakresie języka polskiego jako odziedziczonego. Przez 12 dni młodzież czytała i wykonywała ćwiczenia językowe do książki Beaty Jędryki pt: „Walizka”. Niesamowite przygody głównego bohatera – Amerykanina polskiego pochodzenia - wciągnęły wszystkich kolonistów, a zakończenie książki zaskoczyło niejednego czytelnika. Przygodę z „Walizką” na pewno będą wszyscy pamiętać.

Kolonie na Mazurach były organizowane po raz drugi przez Fundację na rzecz Wspierania Rozwoju Szkół Polonijnych. I po raz drugi zakończyły się sukcesem. Profesjonalnie przygotowany program, wykształcona, z pełnymi uprawnieniami kadra kolonijna oraz najlepsi z najlepszych - polonijna młodzież, to wszystko sprawiło, że te wakacje będą wspominane jeszcze przez długie lata.

W imieniu wszystkich uczestników tegorocznych kolonii serdecznie dziękuję Prezes Fundacji – Pani dr Beacie Jędryce oraz Zarządowi Centrali Polskich Szkół Dokształcających za zorganizowanie Kolonii Szlakiem Mazurskiej Historii i Przyrody. Do zobaczenia na polskich szlakach!

Artykuł został zamieszczony w piśmie Nauczyciela Polonijnego „Asystent” nr 10/2018

Aneta Matyszczyk  

 



 
 
prev next

Fundacja na Rzecz Wspierania Oświaty Polonijnej w partnerstwie z Fundacją “Nasza historia” przystąpiła do realizacji projektu “Wczoraj-Dziś-Jutro @Jednoczy nas Polska” zatwierdzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej na rok 2017/2018 jesienią 2017r.

Wspólne realizowanie przez uczniów polonijnych oraz z Polski projektu miało na celu promowanie Polski oraz postaw patriotycznych obydwu stron, wspieranie nauczania języka polskiego, poszerzanie wiedzy o Polsce wśród Polonii i Polaków zamieszkałych za granicą, zachowanie i umacnianie polskiej tożsamości; zapewnienie możliwości uczestnictwa w kulturze narodowej, rozwój kontaktów młodzieżowych, naukowych, kulturalnych. Poznania najważniejszych faktów z historii Polski, poznania tradycyjnych wartości: patriotyzmu, szlachetności, przyjaźni, szacunku do drugiej osoby oraz chęć niesienia pomocy rówieśnikami mieszkającymi w innym kraju.

Ze strony amerykańskiej do realizacji projektu przystąpiły 3 polonijne szkoły: Polska Szkoła Sobotnia przy parafii Św. Cyryla i Metodego - Brooklyn, NY, Polska Szkoła Dokształcająca im. Św. Faustyny - Ozon Park, NY oraz Polska Szkoła Sobotnia im.Bł.Ks.J. Popiełuszki w Derby. Nad całością czuwała Centrala Polskich Szkół Dokształcających w Ameryce oraz Prezes Centrali dr Dorota Andraka. To w trzech w/w szkołach odbywały się lekcje on-line, które organizowali nauczyciele i uczniowie ze szkoły Gaudeamus w Józefosławiu pod Warszawą oraz lekcje historii przybliżające sylwetki znanych Polaków organizowane w naszych szkołach polonijnych.

W ramach projektu grupa nauczycieli z trzech wymienionych szkół przygotowała konkurs historyczny “Znani i mniej znani Polacy w USA”. Celem konkursu było wyłonienie 15 osobowej grupy uczniów, którzy w ramach projektu wyjadą na 10 dni do Polski i spotkają się ze swoimi kolegami, którzy biorą udział w tym projekcie.

Do dwóch etapów konkursu przystąpiło 51 uczniów z 11 szkół polonijnych.

W maju br. rozpoczęliśmy przygotowania do wyjazdu. Projekt obejmował nie tylko wyjazd uczniów polonijnych do Polski, ale również przyjazd dzieci z Polski do Nowego Jorku i okolic. Ale to jeszcze przed nami...

Przygoda z Polską rozpoczęła się 4 czerwca na lotnisku JFK w godzinach popołudniowych. Tam spotkała się cała 15-osobowa grupa wraz z 2 opiekunkami – p. dr Dorotą Andracką i niżej podpisaną p. Aliną Zawojski. Z uśmiechem na ustach pożegnaliśmy rodziców i opiekunów, którzy przywieźli swoje pociechy na lotnisko. Jeszcze ostatnie rady, przestrogi, łzy rodziców i zaczęła się nasza przygoda. Sama podróż do Polski odbyła się szwajcarskimi liniami SWISS z przesiadką w Zurychu. I jak to zwykle bywa, już na samym początku spotkała nas niespodzianka. Z powodu niedyspozycji jednego z pasażerów nasz lot z NY opóźnił się, co spowodowało, że w Zurichu musieliśmy poczekać na następny lot, gdyż nasz samolot już odleciał. To jednak nie przeszkodziło w dobrej zabawie i przyczyniło się do tego, że mogliśmy się bardziej zintegrować. Troszkę to zmieniło plany, jakie przewidziała dla nas grupa w Polsce, gdyż mieliśmy mieć tego dnia ognisko, ale co się odwlecze….

W Warszawie byliśmy 5 czerwca wieczorem. Na lotnisku czekała na nas grupa młodzieży ze szkoły Gaudeamus z Józefosławia ze swoimi rodzicami oraz p. Katarzyną Ostrowską-Biernacką – koordynatorem projektu ze strony polskiej wraz z mężem - prezesem Fundacji “Nasza Historia” p. Andrzejem Biernackim oraz Prezesem Fundacji na Rzecz Wspierania i Rozwoju Szkół polonijnych p. dr Beatą Jędryką. Po krótkim powitaniu zostaliśmy przydzieleni do rodzin, u których nasza młodzież miała nocować podczas pobytu w Polsce. Zmęczeni, ale też ciekawi przygód rozjechaliśmy się do domów naszych polskich opiekunów czekając na to, co przyniosą kolejne dni.

Następnego dnia spotkaliśmy się pod Kolumną Zygmunta, zwiedzaliśmy Stare Miasto. Ponieważ celem projektu było wspólne poznawanie historii naszego kraju, przez cały czas naszego pobytu towarzyszyła nam grupa uczniów ze szkoły Gaudeamus. Naszymi przewodnikami tego dnia były dwie nauczycielki p. Lidką i p. Emilką. Po krótkim zwiedzaniu przyszedł czas na największą atrakcję tego dnia – wizytę w Pałacu Prezydenckim i spotkanie z Pierwszą Damą p. Agatą Kornhauser-Dudą. Na stronie prezydent.pl tak napisano o tym spotkaniu: “Agata Kornhauser-Duda przyjęła w Pałacu Prezydenckim dzieci z USA i Polski uczestniczące w programie „Wczoraj-Dziś-Jutro@Jednoczy nas Polska”, którego celem jest budowanie wzajemnych relacji pomiędzy Polakami i Amerykanami polskiego pochodzenia. - Bardzo podobają mi się cele dydaktyczne tego projektu, a idea budowania bliskich, przyjacielskich relacji między dziećmi urodzonymi w Stanach Zjednoczonych a rówieśnikami z kraju jest naprawdę niezwykle ważna i potrzebna, ponieważ dzięki temu budujemy bardzo dobre relacje międzynarodowe - zauważyła Pierwsza Dama. Wyraziła również opinię, że więzi tworzone na płaszczyźnie społecznej są często bardziej wartościowe od stosunków zawieranych w obszarach politycznych. - Bardzo dziękuję za pełną zaangażowania pracę, a także za nowe pomysły, które kształtują się przy okazji realizacji tego projektu - mówiła Małżonka Prezydenta, wspominając swoje niedawne spotkania z nauczycielami polonijnymi w Nowym Jorku i Chicago. - Chciałabym przede wszystkim bardzo serdecznie podziękować za ten ogrom pracy i społecznego zaangażowania oraz za niezwykły profesjonalizm - podkreśliła Pierwsza Dama. Zwróciła się również do dzieci, doceniając trud jaki podejmują, ucząc się równolegle w szkołach amerykańskiej i polskiej. - Miałam okazję doświadczyć, jak wspaniale pielęgnowana jest polskość w Stanach Zjednoczonych, jak jesteście wychowywani w duchu patriotycznym, jak przechowywana jest polska tradycja i kultura. Dzięki temu projektowi w innowacyjny sposób będziecie uczyć się o Polsce, którą poznacie z dwóch geograficznych i kulturowych perspektyw - zwróciła uwagę Pierwsza Dama. - Mam nadzieję, że pobyt tutaj przyczyni się do tego, że w praktyczny sposób będziecie zdobywać wiedzę oraz nowe umiejętności - powiedziała.”

Dzieci robiły selfie z Pierwszą Damą, rozmawiały, żartowały, śpiewały. Na tarasach zostało przygotowane dla nas przyjęcie: lunch, smaczne desery, do zjedzenia których zachęcała Pierwsza Dama, mówiąc, że specjalnie dla nas to przygotowano. Zostaliśmy oprowadzeni po Pałacu Prezydenckim. Obejrzeliśmy wszystkie dostępne do zwiedzania sale. Nieczęsto to się zdarza, gdyż zazwyczaj coś się w nich odbywa i wtedy nie można ich zwiedzać. Z Pałacu Prezydenckiego udaliśmy się ponownie pod Kolumnę Zygmunta. Stamtąd odebrali nas rodzice dzieci z Gaudeamusa.

Dzień zakończyliśmy wieczorem amerykańskim w Józefosławiu, w szkole naszych polskich przyjaciół. Najpierw część oficjalna, spotkanie z p. Dyrektor Joanną Goc – Matyskiel i nauczycielami oraz rodzicami, a potem super zabawa i świetna integracja. Młodzież polonijna przygotowała bardzo ciekawe prezentacje o USA, o Nowym Jorku. Przedstawili mnóstwo interesujących miejsc, które warto zobaczyć. Jedna z polskich mam powiedziała, że przez całe życie nie dowiedziała się o Stanach tyle, ile z prezentacji naszych uczniów. Wspaniałe ciekawostki zachęcające je do przylotu do USA i obejrzenia ciekawych miejsc. Brawo dla całej naszej grupy za wspaniałe wykonanie zadania!

Kolejny dzień był dla nas dość wyczerpujący. Dała się we znaki podróż oraz zmiana czasu. Ale po kolei…

Najpierw wizyta na Uniwersytecie Warszawskim i tutaj ciekawa historia wydziałów - 5 pierwszych, zadanie do wykonania związane z podziałem na grupy, wizyta w jednej z sal wykładowych i przymiarka strojów rektorskich.

Gdy wyszliśmy z uczelni, udaliśmy się do Biblioteki UW powstałej w 1999 roku. Nadszedł kryzys związany ze zmianą czasu i dość intensywnym programem, jaki mieliśmy do tej pory. Przy każdej okazji obie grupy - polska i amerykańska siadały na podłodze i słuchały w ciszy tego co mówiła nam osoba oprowadzająca. Dzieci dowiedziały się naprawdę ciekawych rzeczy o tej ogromnej Bibliotece, o zabezpieczeniach, sposobach wypożyczania, ochronie woluminów. Po wizycie w Bibliotece był czas na piknik w dolnych ogrodach. Wcześniejszy brak energii okazał się w obu grupach chwilowy i przemijający. Zabawy na świeżym powietrzu poprawiły nastroje, dały sporo radości i sił…. do ponownej wędrówki na Starówkę. A po co? Na lody i aby zobaczyć warszawską syrenkę. Trudno być w Warszawie i nie widzieć Syrenki. Po drodze były zdjęcia, tym razem przed Pałacem Prezydenckim (w którym byliśmy dzień wcześniej). Było również zatrzymanie się przed pomnikiem naszego wieszcza Adama Mickiewicza. I tutaj nasza polonijna młodzież zabłysnęła wiedzą po raz kolejny. Na pytanie czy znają jakieś dzieło wieszcza, gremialnie oznajmili „Pan Tadeusz”, a gdy nauczycielka z Gaudeamus zapytała, czy znają Inwokacje, nasza młodzież zaczęła pięknie ją recytować. Warto zatem było się uczyć. Myślę, że zaimponowali swoim młodszym kolegom ze szkoły Gaudeamus.

Kolejny dzień, piątek, był dniem spędzonym w szkole Gaudeamus w Józefosławiu. Do szkoły uczęszcza ok. 120 uczniów. Budynek i wyposażenie robią wrażenie. Nasi uczniowie byli na 2 lekcjach - podzieleni na 3 grupy. Najwięcej zabawy dostarczyła im lekcja muzyki. Po 2 lekcjach był czas na śniadanie w jadalni, a po nim VI Olimpiada sportowa. Uczniowie zostali podzieleni na 6 grup, które ze sobą rywalizowały w różnych konkurencjach. Na koniec każdy z nich otrzymał…. złoty medal.

Po Olimpiadzie nadszedł czas na obiad, a później udział w akcji związanej z czytaniem.

Był to fajnie spędzony czas. Nasi uczniowie mieli okazję zobaczyć, jak wyglądają lekcje w polskich szkołach.

W weekend młodzież wypoczywała indywidualnie z rodzinami, u których mieszkała. To był czas, aby lepiej poznać rodziny, u których spędzali czas wolny. Były wyjazdy nad morze, na Mazury, do Żelazowej Woli, Wilanowa, zwiedzanie Warszawy, oglądanie stolicy z tarasu Pałacu Kultury i Nauki, wieczorny pokaz fontann. Ale był to przede wszystkim czas odpoczynku – 6h różnica czasu między Polską i USA dała się trochę nam we znaki.

Po weekendzie, w poniedziałek wróciliśmy do zwiedzania Warszawy

Najpierw podróż do Łazienek, tam zwiedzanie, spacer i lody. Później największa atrakcja tego dnia - zwiedzanie Belwederu. Mieliśmy wspaniałą Panią przewodnik, która w ciekawy sposób zapoznała nas z postacią wielkiego człowieka - Józefa Piłsudskiego. Belweder - miejsce reprezentacyjne, tak więc wiele sal pięknie umeblowanych, przyozdobionych - tutaj Prezydent przyjmuje przywódców innych państw.

Po zwiedzeniu, był czas na przekąski, a później spacer Alejami Jerozolimskimi. Po drodze Ogród Botaniczny, dla zainteresowanych - sesja fotograficzna Roberta Lewandowskiego:-), piękne parki, ambasady (w tym USA), Plac Trzech Krzyży, Palma, obiad i powrót do szkoły Gaudeamus, a później do rodzin, u których były noclegi. W wieczornych planach znalazło się również zwiedzanie Galerii Mokotów.

Wtorek, 12 czerwca. To był długi dzień, ale pełen emocji i niezapomnianych wrażeń. Od poniedziałku podróżujemy i zwiedzamy Warszawę w okrojonym składzie, część dzieci ze szkoły Gaudeamus wyjechała na „Zieloną szkołę” i razem z nami zostało tylko kilkoro „polskich dzieci”. Nie zmienia to faktu, że świetnie się wszyscy czują razem ze sobą, panuje super atmosfera. Rano wyruszyliśmy spod Zachęty na przejażdżkę autokarem po Warszawie. Trwało to ok. 1,5h. Później autobusem miejskim podjechaliśmy na Aleję Szucha, gdzie mieści się Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przyjęto nas tam bardzo serdecznie. Spędziliśmy w gmachu ok. 3h. Najpierw wizyta w Mauzoleum Walki i Męczeństwa, gdzie można było obejrzeć autentyczne sale przesłuchań, gdy przewożono więźniów z Pawiaka na Aleję Szucha. To była bardzo interesująca lekcja historii. Następnie zwiedziliśmy budynek MEN-u. Bardzo ciekawym punktem tego dnia była wizyta u Minister Edukacji p. Anny Zalewskiej. Zostaliśmy przyjęci w pięknym gabinecie Pani Minister, dzieci otrzymały prezenty, napoje, ciastka. Uczniom bardzo podobała się ta część wizyty. Pani Minister okazała się sympatyczną rozmówczynią, która wypytywała o ich zainteresowania, chwaliła za dobrą znajomość języka polskiego.

9. dzień pobytu to ostatni dzień w Warszawie. Najpierw był czas wolny, a później wspólnie z przewodnikiem zwiedzaliśmy Starówkę. Po zwiedzaniu czas na pizzę i coś ciepłego, a potem przejazd autobusem miejskim pod Muzeum Powstania Warszawskiego. To był dobrze spędzony czas, świetny przewodnik, mnóstwo pytań od dzieci. Wspaniała lekcja historii.

Ostatni wieczór u polskich rodzin i przyjaciół to czas pożegnań i podziękowań za wspaniałe przyjęcie, otwarte domy i serca. Dzieci świetnie spędziły ze sobą tych 10 dni, polubiły się i przy okazji dużo się nauczyły. Wspólne poznawanie historii, mimo iż na co dzień mieszka się daleko od siebie ma sens. A jeśli przy tym nawiązuje się  przyjaźnie, poznaje nowych ludzi, ciekawe miejsca, to tym bardziej ma to sens.

10. dzień naszej przygody zaczął się wczesnym rankiem na Okęciu. Były łzy, uściski, podziękowania i zapewnienia, że jeszcze się spotkamy. Z bagażami pełnymi wrażeń wróciliśmy do Nowego Jorku, gdzie na lotnisku czekały rodziny uczniów. To nie koniec naszego udziału w projekcie. Teraz czekamy na przylot naszych nowych kolegów do Nowego Jorku i CT. A to już niedługo…

Alina Zawojski

 


Jak co roku, już po raz jedenasty w dniach od pierwszego do siódmego lipca odbyły Wakacje z Panem Bogiem organizowane przez Parafię św. Jana Pawła II w Perth Amboy, NJ na czole z o. Waldemarem Łątkowskim i grupą opiekunów wśród których były również Siostry Służebniczki NMP NP z New Jersey. Wakacje miały miejsce nad Lake George w północnej części stanu Nowy Jork.

Uczestniczącym po raz pierwszy w tych wakacjach towarzyszyły różne myśli. Jak to będzie? Szczególnie dzieci, które nie miały żadnych znajomych twarzy troszkę się martwiły czy te wakacje będą należały do udanych  i czy będzie z kim spędzić ten czas. Bo samemu nie jest przecież tak radośnie jak w grupie. Podstawowym warunkiem uczestnictwa w tych wakacjach jest nieużywanie telefonów komórkowych, a najlepiej pozostawienie ich w domach. Może to zabrzmieć dziwnie, ale tak jest, że uczestnicy wakacji nie używają środków masowego przekazu. Niesamowite jest to, że w przeciągu tych kilku dni dzieci w poszczególnych grupach bardzo szybko się integrują. Poznają się i powstają nowe relacje. Na ile one są trwałe, życie pokaże i zweryfikuje. Taka forma spędzenia czasu z rówieśnikami bez urządzeń elektronicznych pokazuje nam, że można dobrze i owocnie czas spędzić na łonie natury.

Wakacje z Panem Bogiem to czas spędzony w ośrodku YMCA, w malowniczym Silver Bay, NY nad Lake George. Otoczenie prześliczne. Najbardziej doceniane przez osoby, które mieszkają w zatłoczonych miastach takich jak Nowy Jork. Uczestniczyło 120 dzieci. Najmłodsza uczestniczka miała 2 latka. Była z mamą i rodzeństwem. Jak widać człowiek najlepiej odpoczywa na łonie natury w towarzystwie drugich osób.

Tematem przewodnim tegorocznych wakacji z Panem Bogiem było Pismo Święte. Podzieleni na sześć grup spotykaliśmy się na półtoragodzinnej katechezie w godzinach przedpołudniowych. Omawiając cztery ewangelię szczególną uwagę zwróciliśmy na powołanie uczniów u św. Jana, przypowieść o siewcy u św. Marka, przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie u św. Łukasza oraz o zabłąkanej owcy u św. Mateusza. Blok dopołudniowy wieńczyła wspólna eucharystia.

W poniedziałek naszym gościem był ks. Paweł Dziadkiewicz SDB, który pracuje jako kapelan w St. Joseph ‘s Senior Home w Woodbridge, NJ prowadzonym przez siostry służebniczki. Ks. Paweł pomaga również ojcom redemptorystom w cotygodniowej katechezie w parafii sw. Jana Pawła II w Perth Amboy, NJ. Ks. Paweł wygłosił słowo Boże w czasie poniedziałkowej eucharystii. Kapłan podkreślał, że Pismo Święte jest słowem życia, które ma moc, aby każde życie ludzkie umieć zbudować na skale. Słowo Boże daje siłę, aby dokonywać dobrych wyborów i mądrze żyć. Popołudniu miało miejsce nabożeństwo w czasie, którego każdy uczestnik otrzymał kopię czterech ewangelii. Młodsze dzieci otrzymały kolorowy mały katechizm. Wszyscy byli zachęceni do odnoszenia się do Pisma św z szacunkiem i modlitewnego czytania, Słowa Życia mogło wydać jak największe owoce, jak to ziarno wrzucone w najżyźniejszą glebę z przypowieści o siewcy. Aby każdy z uczestników wydał jak najobfitsze owoce.

Blok popołudniowy najczęściej był spędzany bardzo aktywnie na łonie przyrody. Ulubionym zajęciem w te upalne dni było pływanie w Lake George, opalanie się na plaży, zabawa w piasku przez najmłodszych i wszystko co przynosiło choć chwilowe ochłodzenie. Jednego popołudnia miało miejsce wyjście w góry na pobliski szlak w celu sprawdzenia wytrzymałości sił fizycznych, ale przede wszystkim podziwiania piękna przyrody z innej perspektywy. Wieczorami nie zabrakło rożnego rodzajów sportów tj. piłka nożna, koszykówka i siatkówka. Każdy mógł czas spędzić w miarę swobodnie wg własnych sił i zainteresowań. Nie zabrakło oczywiście kiełbasek z ogniska. Wszyscy mieli coś dla siebie. Miały również miejsce podchody, w których zadania były związane z poszczególnymi przypowieściami. Na końcu uczestnicy mieli za zadanie odnaleźć zagubioną owce jak Dobry Pasterz.

Czwartego lipca świętowaliśmy Dzień Niepodległości przez Stany Zjednoczone. Uczestniczyliśmy w paradzie z tej okazji. Dla dzieci największą frajdą były otrzymane słodycze. Tego dnia zaszczycił nas swoją obecnością ks. Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski z Polski. Wraz ze swoim księdzem sekretarzem oraz księdzem z parafii w Lakewood przewodniczyli oni eucharystii, która wyjątkowo miała miejsce na polanie niedaleko jeziora. Po zakończeniu eucharystii, Ksiądz Arcybiskup przeprowadził dialog z dziećmi i młodzieżą, gdzie mieli okazje zadawać różne pytania. Uważam, że możliwość uczestnictwa we Mszy św polowej pomogła wszystkim zgłębić prawdę o Bogu, który jest wszechobecny, a nie tylko zamknięty w czterech ścianach kościoła. Eucharystia łączy niebo z ziemią.

W czwartkowy wieczór mieliśmy pokaz talentów. Chętni śpiewali piosenki, tańczyli, grali na różnych instrumentach np. gitarze elektrycznej, bębenku, saksofonie itp. Dzieci też dzielili się swoim talentem plastycznym. Jedna grupa przedstawiła pantomimę o młodym chłopcu, którego życie nauczyło mądrości poprzez trudne doświadczenia. Jeden z uczestników zaprezentował wszystkim układanie kostek Rubika. Ułożył cztery kostki w przeciągu jednej minuty. W tym miejscu nasuwa się tutaj następująca refleksja. Zakładam, że każde dziecko jest w jakiś sposób uzdolnione. Zadaniem rodziców jest dostrzeżenie tych talentów. Trzeba zaznaczyć, że te dzieci mają dzisiaj ogromne możliwości rozwijania talentów. Dzisiejszy świat stawia przed nimi również o wiele więcej zagrożeń niż miało je poprzedie pokolenia. Wychowanie przez rodziców, katechizacja i opieka duchowa, między innymi takie właśnie „Wakacje z Panem Bogiem” powinny pomóc tym młodym ludziom dokonywać mądrych wyborów w życiu każdego dnia. Rozsądne wybory pomogą dobrze przeżyć największy dar, który otrzymaliśmy od Stwórcy- dar życia, by być chlubą rodziny, Kościoła i narodu.

W piątkowy wieczór było rozdanie pamiątkowych zdjęć, oraz „Katechizmów młodego Polaka” wraz z dyplomami uczestnictwa w wakacjach z Panem Bogiem. Został również zorganizowany teleturniej dla opiekunów na wzór teleturnieju polskiej telewizji. Opiekunowie mieli okazje zaprezentować swoja wiedze religijną i nie tylko. Dzieci i młodzież dopingowała swoim wybranym drużynom.

Dzieciom najbardziej podobało się spędzanie czasu nad jeziorem w gronie rówieśników. Mogliśmy doświadczyć jak wielki wpływ na zachowanie poszczególnych jednostek miała grupa. Czas wakacji był nie tylko odskokiem od szarej codzienności, ale przede wszystkim był to czas modlitwy, spotkania z drugim człowiekiem i z Panem Bogiem dlatego są to wakacje z Panem Bogiem. Poprzez piękno natury, radość z bycia z drugim człowiekiem i modlitwę pragnęliśmy ukazać dobroć i piękno Boga, którego pozostawił nam Pan Jezus właśnie w Piśmie św. Pozostałe miłe wspomnienia uwieńczone na zdjęciu i niezapomniane przeżycia zakodowane w sercu każdego z uczestników.

s. Bogusława Baginska

prev next

7 lipca zakończyliśmy szesnaste już Wakacje z Panem Bogiem organizowane od lat przez ojców Redemptorystów z parafii św. Jana Pawła II w Perth Amboy, NJ na czele z ojcem proboszczem Waldemarem Łątkowskim i przy nieocenionym i przeogromnym wsparciu i zaangażowaniu pani Kasi Pawki, dyrektorki Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janta-Połczyńskiego w Lakewood. To pani Kasia kilkanaście lat temu rozmarzyła się o kontynuacji wspaniałych wakacyjnych oazowych rekolekcji, jakie przeżywała jako nastolatka z Ruchem Światło-Życie w Polsce. Jako pedagog i mama trójki dzieci pragnęłam, aby polonijne dzieciaczki i młodzież z katolickich domów mogły w fajny i wartościowy sposób spędzić kilka dni  letnich wakacji. Udało się marzenia zrealizować dzięki zaangażowaniu i odwadze ojca Waldemara Łątkowskiego. I tak od kilkunastu już lat wyjeżdżają z polonijną młodzieżą i dziećmi na tygodniowe Wakacje z Panem Bogiem.

Od kilku lat spotykamy się nad malowniczym Lake George w górach Adirondack. Ośrodek YMCA w Silver Bay zapewnia nam wszystko co potrzebne, aby wakacyjny turnus upłynął jak najlepiej. Mamy do dyspozycji dwuosobowe pokoje (wprawdzie bez klimatyzacji, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić J), wspaniale zaopatrzoną stołówkę (nikt nie chodził głodny), sale konferencyjne, salę gimnastyczną ze ścianką wspinaczkową, boiska, miejsce specjalnie przygotowane na ognisko, strzeżoną plażę i oczywiście bezcenne, piękne widoki: góry i jezioro, od którego ciężko oderwać wzrok.

Tegoroczny camp upłynął nam pod hasłem „Pismo Święte”. Rozważaliśmy powołanie apostołów oraz ewangeliczne przypowieści: O dobrym pasterzu i zagubionej owcy, O siewcy, O miłosiernym Samarytaninie.

Każdy dzień, w tym roku wyjątkowo upalny, rozpoczynaliśmy poranną gimnastyką i krótką modlitwą. Po śniadaniu odbywały się spotkania tematyczne w odpowiednio podzielonych grupach wiekowych. Tegoroczni uczestnicy Wakacji z Panem Bogiem to dzieciaczki od lat dwóch do młodzieży w wieku lat szesnastu. Każda z grup, pod opieką swoich opiekunów oraz ojca Waldemara i ojca Łukasza, każdego dnia oprócz spotkań w grupie uczestniczyła w Eucharystii, w wyprawie na plażę bądź w góry, rozgrywaliśmy mecze piłki nożnej i siatkówki, wzięliśmy udział w paradzie zorganizowanej przez pracowników YMCA z okazji święta 4 lipca, były ogniska i dyskoteki. Tradycyjnie przeprowadziliśmy konkurs czystości pokoi, który tak naprawdę ma na celu zachęcenie młodych ludzi do dbania o porządek w swoim otoczeniu. Liczymy, że po powrocie do domu w niektórych zostanie nawyk zaściełania swojego łóżka i pilnowania porządku, czym pomogą swoim rodzicom.

Podczas Wakacji z Panem Bogiem chcemy też uwrażliwiać naszych uczestników na drugiego człowieka, na jego potrzebę bycia zauważonym. Stąd tradycyjne losowanie swojego „cichego przyjaciela”, o którego dbamy przez cały tydzień, pamiętając o nim w modlitwie czy robiąc mu małe, przyjemne niespodzianki każdego dnia campu.

Każdy poprzedni camp pozostawił na pewno w sercach i pamięci uczestników coś wyjątkowego.Liczymy, że tak będzie I tym razem. Tegoroczne Wakacje z Panem Bogiem były wyjątkowe chociażby ze względu na wizytę niecodziennego gościa. We wtorkowy wieczór pojawił się na modlitwie kończącej dzień arcybiskup Wacław Depo, metropolita  częstochowski.

Arcybiskup celebrował środową Mszę Świętą w plenerze, wygłosił kazanie, a po Mszy odpowiadał na pytania dzieci i wspominał swoją młodość. Było to bardzo sympatyczne spotkanie i jednocześnie niesamowite przeżycie.

Tydzień szybko minął, zapytani o wrażenia uczestnicy odpowiadali tak: Jakub, który skończył czwartą klasę zapytał, dlaczego camp trwa tylko tydzień?! Dziewięcioletni Maciek zapytany, czy podoba mu się na Wakacjach z Panem Bogiem odpowiedział z nieco smutną miną, że tak, ale smuci się ponieważ musi czekać cały rok, żeby przyjechać na kolejny camp. Czternastoletni Adam, który na Wakacje z Panem Bogiem przyjechał pierwszy raz, za namową swoich przyjaciół z Nowego Jorku wyraził żal, że tak późno zdecydował się dołączyć do uczestników W z PB i stwierdził, że będzie przyjeżdżał na campy do osiemnastego roku życia J. Moja prawie szesnastoletnia córka w drodze powrotnej do domu miała łzy w oczach mówiąc, że już tęskni za swoimi polskimi przyjaciółmi. Stwierdziła, że polska młodzież jest zupełnie inna niż ta, z którą spotyka się na co dzień w szkole. Ci młodzi ludzie stworzyli naprawdę zgraną grupę, która czeka cały rok, żeby w tym gronie spędzić wspólnie lipcowy tydzień.Umieją pięknie razem spędzać czas, dzielą się swoimi talentami muzycznymi, pomagają w opiece nad maluchami… Wielu z nich przyjeżdża na camp od lat, a nam opiekunom i organizatorom W z PB myślę też, raduje się serce widząc młodzież, która rośnie razem z campem. Wakacje z Panem Bogiem stały się jakby tradycją, dla wielu z nas to nieodzowny punkt każdych wakacji.

Dziękujemy organizatorom, którzy praktycznie cały rok planują i pracują nad tym, aby ten jeden tydzień mógł odbyć się bez żadnych zakłóceń i przykrych niespodzianek. Dziękujemy też siostrom zakonnym ze zgromadzenia Sióstr Służebniczek Starowiejskich, które dołączyły do nas i wnoszą bardzo dużo dobrego do naszej wspólnoty wakacyjnej. Zachęcamy rodziców, aby dołączyli do nas, aby wybrali się na W z PB wraz ze swoimi dziećmi. Razem możemy jeszcze więcej! 

Małgorzata Skrodzki

www.johnpaulsecond.com

prev next